Moje skóry

Tytuł trochę dziwny wyszedł, ale nic to. Część z was może wie, większość z was pewnie nie, ale oprócz anime, YouTube i gier mam też i czwarte hobby (jest jeszcze piąte, szóste, i pewnie parę innych by się znalazło), więc czemużby się nim nie pochwalić?

Mój pierwszy karwasz. Skóra podeszwowa, tłoczony na mokro przy użyciu zaostrzonego otwieracza do butelek ze scyzoryka (co niestety widać po dość ząbkowanym tłoczeniu). Dumny jestem z koloru i rzemieni na krawędziach, sam nie wiem, jak znalazłem w sobie na tyle cierpliwości, żeby wybijać tyle dziurek ręcznym dziurkaczem do skór… Plus pierwszy egzemplarz zapinany na klamry, wszystkie poprzednie bransolety (nie warte pokazania, uwierzcie) były wiązane rzemieniem.

edit_IMG_0846v

Pierwsza (i jak na razie jedyna, pozostałe to eksperymenty z wypalaniem i barwnikami) porządna bransoleta. Ta sama skóra co karwasz, ta sama metoda tłoczenia, takie samo barwienie, ten sam wosk nawet. Zerwał mi się wisiorek, więc użyłem rzemienia do wiązania, a wisiorek zamocowałem. Tak narodziło się połączenie wisiorka i bransolety – wisioleta.

edit_IMG_0851

Drugi – najnowszy – z moich karwaszy, nie dorobił się nawet jeszcze zapięć (muszę pojechać do hurtowni, a po dwie sprzączki mi się nie opłaca na bilet wydawać), ale jestem z niego dumny. Tłoczenie prawie idealne, kolorystyka świetna (spróbowałem innych metod nakładania wosku – popłaciło, wyszedł deseń starego drewna), ogółem miód malina. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia – obrys na szablon brałem z pierwszego karwasza, ale ten jest dobre 5-6 centymetrów dłuższy…
A temu, kto rozpozna wytłoczony symbol – /)

edit_IMG_0849v

I to chyba na tyle, póki co. Z tych trzech wyrobów jestem najbardziej zadowolony. Reszta to – tak jak mówiłem – eksperymenty w stylu „O, a jak wyjdzie wzór wypalany, zamiast tłoczony?” czy „Jaki kolor uzyskam takim a takim stężeniem vinegaroonu?” lub rzeczy niedokończone („Ups, nie zostawiłem kilku centymetrów na sprzączkę, wyszło za małe…”) czy zrobione na pół gwizdka („A, został mi kawałek skóry, wisiorek jakiś se wytłoczę”).
Oczywiście z czasem (mam nadzieję) dojdzie tego więcej. Może nawet jakieś większe projekty, pokroju rękawic, naramienników, czy może – pewnego dnia – kompletnej zbroi?

Zamówienia możecie składać na… Żartuję. Czasem męczące było robienie tego dla siebie, dla kogoś już by mi się nie chciało :P

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on TumblrShare on RedditEmail this to someone
Angius

About

Miłośnik dobrych gier, anime i kucyków. Youtuber i prawie-że-streamer. Twórca skórzanych karwaszy i bransolet z zamiarem stworzenia kompletnej zbroi.