Mangaka-san to Assistant-san to

I od razu zaczynamy z pierwszym anime z listy.

Mangaka-san to Assistant-san to to anime na bazie mangi o takim samym tytule. W skrócie jest to lekki, krótkoodcinkowy (12×13 minut) seinen, z dużym naciskiem na komedię, kilkoma elementami okruchów życia i niedużą porcją ecchi.

Mangaka-san to Assistant-san to The Animation OP

Czego się spodziewać po serii? Dużej ilości żartów i gagów związanych z tym, jak zboczony jest główny bohater. Większość z nich szczerze bawi, choć czasem znajdą się sytuacje, które po prostu irytują. Jednakże jest to świetnie „kontrowane” przez reakcje innych postaci – często, gdy samemu ma się ochotę walnąć twarzą w biurko z zażenowania robi to jakaś inna postać. Owe żenujące momenty są więc umieszczone tam świadomie, nie jak w co poniektórych produkcjach, gdzie chciałyby być pełnowartościowym humorem.
Jest też trochę ecchi – jak już wspomniałem wcześniej – aczkolwiek nie jest to znane z wielu anime wpychanie siłą majtek na cały ekran. Pojawia się jakaś tam golizna, postacie w bieliźnie, rozmaite podteksty, ale nie jest to nachalne i choć stanowi clue serii, to szczerze mówiąc, nie widać tego. W wielu innych produkcjach wciąż przypominają nam „ooo, patrzcie, majtki głównej bohaterki, nasze anime jest ecchi!”, w Mangaka-san jest wręcz przeciwnie – czasem można o tym zapomnieć.

Graficznie jest… Poprawnie. Pastelowe kolory, prosta kreska, tylko kilka teł i prawie że brak cieniowania. Ale zauważyłem, że krótkoodcinkowe serie mają to do siebie – niski budżet. Skupiają się na zawartości, nie oprawie. Nie zrozumcie mnie źle, kreska nie razi w oczy, nie ma tam żadnych błędów, ale jeśli preferujecie wodotryski rodem z C3, to możecie się od niej odbić.

Jeśli chodzi o udźwiękowienie, nie mam praktycznie o czym pisać. Voiceacting stoi na dobrym poziomie, głosy pasują do postaci, nie jest to nagrywane na odwal. Muzyki tu nie uświadczymy, tylko opening i ending. Opening jest dobry, melodia wpada w ucho, dobrze komponuje się z obrazem, aczkolwiek nie jest to coś, co ściągnąłbym i nagrał na telefon.
Ending… Jest. Po prostu istnieje, i tyle można o nim powiedzieć. Szału nie ma.

Postacie są ciekawe, seria nie cierpi na syndrom Gary’ego Stu (czy to zresztą możliwe w takiej produkcji?), i dość zróżnicowane (jak to w haremówkach bywa).
I tak, mamy głównego bohatera – Yuukiego Aito, który jest tytułowym mangaką. Uwielbia rysować mangi z dużą zawartością damskiej bielizny, a jego opus magnum jest manga „Hajicafe”. Dwudziestodwuletni, zboczony prawiczek, choć ma również swoją dbającą i miłą stronę, czasem potrafi być nawet poważny. Niemniej, to on stanowi główny element komediowy serii.
Sahoto Ashisu jest jego asystentką, marzy o wydaniu własnej mangi, choć przywiązała się do Aito i nie może zdobyć się na to, by go opuścić. Jest postacią dość niestandardową – ma w sobie coś z tsundere, ma swoją miłą stronę, ma w sobie coś z sadystki… Wydawać by się mogło, że tak niejednolita postać nie może być zrobiona dobrze, a jednak.
Chciałbym powiedzieć, że oprócz tego mamy też standardowy zestaw, czyli deredere, kuudere et cetera, tak jednak nie jest. Mamy bowiem jeszcze dwie tsundere – Senę Kuroi oraz Mihari Otosunę, oraz deredere – Rinnę Fuwę. Autorzy zamiast dać nam wybór różnych typów dere, dali nam trzy tsundere, w których zawierają się różne archetypy (dla każdego coś miłego): Sahoto jest standardową dziewczyną (długie włosy, duże piersi), Kuroi to typ gotyckiej lolitki (długie włosy, niski wzrost, płaska pierś), zaś Mihari to typowa chłopczyca (krótkie włosy, płaska pierś) ubierająca się w garnitury. Tylko Rinna wybija się z tego zestawu.

Mihari jest edytorką Aito, oraz jego przyjaciółką ze szkolnych czasów. To właściwie dzięki niemu zajęła się mangą. Jest wymagająca i pilnuje deadlinów, ale jest też wyrozumiała w stosunku do Yuukiego (ciekawe dlaczego? Czyżby coś do niego czuła?) gdy trzeba. Raczej standardowa tsundere, która skrycie marzy o tym, by być z protagonistą.
Sena to asystentka do wynajęcia ciesząca się wysoką renomą wśród twórców mang. Zachowuje się oschle i agresywnie, ale czasem przebija się przez tę maskę dziecinny charakter.
Rinna to taka dobra duszyczka. Trochę powolna, wiecznie uśmiechnięta, wybacza Aito wszystkie jego wybryki (Japończycy na prawdę lubią dawać biuściastym postaciom charakter krowy. Nie, nie jest to pejoratyw, po prostu wygląda to tak, jakby cała krew zbierała się w piersiach spowalniając procesy myślowe)

Oprócz postaci głównych pojawia się kilka postaci drugoplanowych, jak siostra Sahoto, która próbuje zeswatać ją z Yuukim, czy zielonowłosa szefowa o wyglądzie kilkulatki.
Żadna z postaci się wybitnie nie wybija, gdyby nie pomoc ze strony MALa nie byłbym w stanie wypisać imion ich wszystkich (może oprócz Mihari i Seny), ale żadna z nich nie jest też rozgotowaną kluchą bez charakteru.

Podsumowując – anime na raz. Obejrzeć, pośmiać się, dodać na MALa może i pójść dalej. Pomimo wszystkich dobrych stron nie jest to anime, do którego się wraca (chyba, że chcesz je komuś pokazać), ale nie jest to też seria, którą chce się jak najszybciej zapomnieć. Można ją albo polubić, albo znielubić, zależy, kto czego szuka. Jeśli poszukujesz krótkiego odmóżdżacza z dawką ecchi i sprośnego humoru – to anime jest dla ciebie. Jeśli szukasz czegoś bardziej ambitnego raczej nic tu po tobie.

Ocena:
  • Świat - 8/10
    8/10
  • Fabuła - 8/10
    8/10
  • Postacie - 9/10
    9/10
  • Grafika - 7/10
    7/10
  • Dźwięk - 7/10
    7/10
  • Wykonanie - 9/10
    9/10

Summary

Plusy:
+ Ecchi jest nienachalne
+ Dobrze stworzone postacie
+ Format odcinków
+ Idealne, żeby włączyć, pośmiać się i iść dalej
+ Reakcje postaci na wybryki protagonisty
Minusy:
- Fakt, że niektóre z jego akcji prowadzą do takich reakcji
- Momentami tępota głównego bohatera
- Właściwie irytujący protagonista jest tutaj główną i jedyną wadą

8/10
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on TumblrShare on RedditEmail this to someone
Angius

About

Miłośnik dobrych gier, anime i kucyków. Youtuber i prawie-że-streamer. Twórca skórzanych karwaszy i bransolet z zamiarem stworzenia kompletnej zbroi.

1 comment Categories: Anime Tagi: ,