Hitsugi No Chaika

Hitsugi No Chaika, jeden z moich faworytów jeśli chodzi o sezon wiosenny. Czekam z niecierpliwością na sezon drugi, by móc śledzić dalsze losy Tooru, Akari i Chaiki. Już w Październiku! :D

Co można powiedzieć o Hitsugi No Chaika? Szczerze mówiąc, nie da się powiedzieć wiele nie zdradzając ważnych części fabuły. Ale jedno jest pewne – świetnie zbudowany i wyglądający świat, doskonali główni bohaterowie, antagoniści którzy de facto nie są antagonistami, wielka przygoda… Nie miałbym nic, absolutnie nic przeciwko temu, aby to anime stało się tasiemcem z ilością sezonów przewyższającą Zero No Tsukaima. Mogłoby być dłuższe nawet niż Sazae-san, bo i świat i bohaterowie i fabuła mają gigantyczny potencjał. Ach, i zostało stworzone na podstawie mangi o tym samym tytule, więc jeśli komuś za mało, to zawsze może doczytać.

Opening Hitsugime no Chaika

Lecimy standardowym schematem, czyli fabuła i świat na pierwszy ogień.
Głównych bohaterów mamy trójkę: Tooru Acurę, Akari Acurę i Chaikę Trabant (twórcy musieli lubić samochody), choć później dołącza do nich i czwarta bohaterka – Fredrica. Tooru i Akari są rodzeństwem „sabotażystów”, czyli takiego odpowiednika assasynów. Brali udział w wojnie, wojna się skończyła i nagle wszelkie ich źródła zarobków przestały istnieć. Mieszkają więc w drewnianej chatce i żywią się grzybami, korzonkami i upolowaną zwierzyną.
Jeśli chodzi o samą fabułę, to w dużym skrócie Tooru ratuje Chaikę, później Chaika ratuje Tooru, on zabiera ją do siebie, mówi kim on i jego siostra są, Chaika wynajmuje ich do pomocy przy odzyskaniu szczątków ojca. I tak powstała chocapic przygoda. Podróżują po świecie szukając szczątków, które przeważnie trzymane są w posiadłościach Bohaterów – weteranów i bohaterów właśnie – wojny, w której walczyło rodzeństwo Acura. Mamy więc prosty, ale zaskakująco dobrze działający schemat: podróż w miejsce A, walka z bossem, podróż w miejsce B, walka z bossem i tak dalej. I nie zrozumcie mnie źle, wcale nie są to jakieś banały! Każdy z bohaterów jest inny, każdy ma inne plany, jeden nawet oddaje szczątki bez walki, bo nie są mu potrzebne, a Fredrica – o której wspomniałem wcześniej – również była jednym z bossów, z którymi mierzyli się nasi protagoniści.

Nie zdradzę chyba za wiele mówiąc, że Chaika jest córką imperatora Gaz i to jego szczątki właśnie zbiera. Imperium Gaz było państwem z którym toczyła się wojna, byli to „ci źli” (w cudzysłowie, gdyż złych tu tak na prawdę… Nie ma.)
Oczywiście pojawia się organizacja mająca za zadanie bronić pokoju na świecie, takie ONZ ichnie trochę, i uznają, że Chaika zbierająca szczątki Gaza jest zagrożeniem, bo gdy je zbierze, to imperium powstanie, a może nawet i kontratakuje. I wysyłają drużynę dowodzoną przez Gilette Alberica by ją powstrzymał. I nie, nie są oni antagonistami. Wykonują polecenia, walczą o słuszną – w ich mniemaniu – sprawę, mamy sporo poświęconego im czasu. I tworzą na prawdę ciekawą gromadkę, wartą opisania w dalszej części recenzji.

O fabule się rozpisałem, pora na opis świata. Jest on… Ciekawy. Takie steampunkoidalne fantasy. Mamy prymitywne czołgi, mobilne centra dowodzenia, latające fortece, wszelką maszynerię, ale wszystko to zasilane jest nie parą, a magią. Takie „jak wyglądałaby epoka przemysłowa w świecie magii i miecza”. Osobiście uwielbiam takie klimaty i za to na prawdę duży plus.
Jest tu trochę polityki, widać, że kraj podnosi się po wojnie, gdzieniegdzie są jeszcze obozowiska zwolenników Gaza, wojsko jest postawione w gotowości, wszystko jest – jak na standardy anime – dość realistyczne. Czasem zdarzy się, że zakwestionujemy jakąś decyzję jednego ze zwierzchników Gilette’a, gdyż nie będzie ona raczej wyglądała na decyzję podjętą przez kogoś, kto chce bronić pokoju i aby ludziom żyło się lepiej, ale nic dziwnego, wielu ludziom – czy to dowódcom, czy bohaterom – sodówa uderzyła do głowy z nadmiaru władzy.

Również i zwierzęta i potwory które spotkamy podczas tej przygody są zrobione ciekawie – mięsożerne jednorożce, smoki, czy mechaniczne wilki to tylko niektóre z nich.

Podsumowując, za świat i za fabułę po dużym plusie.

Hitsugi No Chaika – Amv – War Of Change

Postacie – jak już mówiłem – są świetne, przyjrzyjmy się im po kolei:

Tooru. Bohater shounena z przygodą i romansem w tle. Powinien być ciepłą kluchą, która koniecznie chce pomóc Chaice, krwawi z nosa na każdym kroku, potyka się o własne stopy, ale czasem załącza mu się tryb bohatera i ratuje wszystkich z opresji. Całe szczęście tak nie jest. Widać, że Tooru jest weteranem wojennym, widać, że wielu już w życiu zabił. Jest prawie że wyprany z emocji, często wzdycha, myśli chłodno i logicznie. Ale – jak to z motywem podróży bywa – zmienia się, zaczyna czuć coś do Chaiki, czasem nawet się zarumieni. Ale cały czas jest w trybie badassa, nie włącza mu się on tylko, gdy ktoś krzyknie „Tooru! Taskete!”. Wtedy ewentualnie załącza mu się Super Saiyan i zaczyna lać się więcej krwi. Brawa za głównego bohatera, potrzebujemy takich więcej!

Akari – jego siostra – jest ciekawym przypadkiem. Jest taką trochę kuudere. Brzmi jak pozbawiona emocji, ale ma kompleks braciszka, jest o niego zazdrosna, zawsze pojawia się w odpowiednim momencie by robić za przyzwoitkę. I walczy teleskopowym nadziakiem. I też czasem załącza jej się Super Sayian. Mamy więc rodzeństwo prawdziwych badassów, którzy niejedno życie już odebrali i niejedno jeszcze odbiorą, jeśli ktoś im dobrze za to zapłaci.

Chaika jest taką słodką, niewinną gotycką lolitą, tu się potknie, tam jej się łza w oku zakręci bo ukłuła się igłą, tu znowu rzuci się na szyję Tooru gdy ją uratuje, ale nie jest ciężarem w walce, wręcz przeciwnie, robi za snajpera drużyny przy użyciu swojego Gundo (taki magiczny Harkonnen), którego trzyma w trumnie którą nosi na plecach. Do trumny tej równierz sukcesywnie dorzuca szczątki ojca. Idealny team – Tooru jako Łotrzyk, Akari jako Barbarzyńca i Chaika robiąca za Maga, wspierająca ich z dystansu. Chaikę na prawdę da się lubić, jej niewinne spojrzenie, sposób, w jaki mówi, wszystko. Takie zwierzątko, które chce się chronić.

Fredrica jest Dragoonem (nie, nie smokiem – Dragoonem). Potrafi zmienić się w smoka, kota, albo zwykłą gotycką lolitkę (nie, żebym miał coś przeciwko, cutiefang FTW). Lubi rozszarpywać wrogów na strzępy i chce za wszelką cenę zmierzyć się z Tooru i go pokonać.

Do tego mamy jeszcze drużynę Gilette’a. On sam jest wysoko urodzonym rycerzem, któremu przyświecają światłe ideały, doskonale walczy, jest dobry do porzygu, ma piękną twarzyczkę nienaznaczoną ani jedną blizną, taki typowy Gary Stu. Jest jeszcze Vivi, assasynka walcząca szpilkami, która się w nim podkochuje, ale on tego nie dostrzega, a i ona nie ma jakoś okazji by wyznać mu swoje uczucia. Dalej mamy Zitę – moją osobistą ulubienicę – która jest magiem i specjalizuje się w obsłudze magicznych pojazdów, takich jak mobilne centrum dowodzenia grupy – April. Chyba też czuje coś do Gilette’a, ale mimo to wspiera Vivi w jej staraniach. Dalej jest najemnik – Nikolai – o którym raczej niewiele mogę powiedzieć. Taki typowy wojownik. Matthäus, kolejny mag w drużynie, o osobowości i wyglądzie buddyjskiego mnicha, posiada zdolnośc kontrolowania zwierząt. Ostatni jest Leonardo – kenomimi chłopiec, sztucznie stworzony, robi za zwiadowcę.

A teraz podmieńcie obie te grupy, niech Gilette będzie protagonistą. Co widzimy?

Standardowego shounena, w którym główny bohater jest idiota i nie dostrzega zakochanego w nim haremu, a antagoniści (Toori i spółka) są o wiele ciekawsi. Taką właśnie ciekawą rzecz zauważyłem, zupełnie jakby autorzy w końcu pomyśleli „Słuchajcie, ludzie zawsze lubią antagonistów bardziej, są ciekawsi i w ogóle… Może zamiańmy ich miejscami, w ten sposób dostaniemy ciekawych głównych bohaterów!”. Brawa za to!

Hitsugi no Chaika – Don't be shocked

Jak całość wygląda od technicznej strony? Design postaci jest… Ciekawy. Oczy wyglądają nieco dziwnie, ale w żadnym wypadku nie źle. Chaika ma grube brwi, ale nadaje to charakteru jej twarzy. Każda postać wygląda inaczej, ma cechy charakterystyczne po których można od razu je poznać. Projekty miast, pojazdów, broni czy maszyn też są świetne i nie pozostawiają wiele do życzenia. Kreska jest bardzo dobra, choć wymaga tego, by do niej przywyknąć. Światłocień odgrywa znaczną rolę w budowaniu nastroju i doskonale mu to wychodzi. Kolorystyka również się zmienia, nawet w zależności od pory dnia, za to kolejny plus. Tła są ładne, szczegółowe, postacie idealnie się w nie wpasowują, nie są oderwane. Nie zauważyłem też CGI, a to oznacza, że albo go nie było, albo było bardzo dobrze zrobione. Tak czy inaczej – plus.

Opening jest żywy, wpada w ucho, świetnie łączy się z obrazem (który, swoją drogą, również jest świetny), często nawet go nie przewijałem. Ending wykonany w podobnym stylu, szybki rytm, gitary elektryczne, trochę cięższych brzmień, zdecydowanie pasuje do całokształtu anime. Graficznie również dobrze.

Jeśli chodzi o muzykę w anime, to w walce dominują smyczki, bębny i instrumenty dęte, poza nią pojawia się i fortepian i chyba nawet harfa

Głosy postaci są świetnie dobrane, nie ma się do czego przyczepić. Każda ma swój charakter, Chaika mówi w swój charakterystyczny sposób, głos Akari jest odpowiednio pozbawiony emocji. Cóż więcej rzec?

Hitsugi no Chaika – Driving!

Podsumowując, świetne przygodowe anime, z doskonałymi, silnymi i charakternymi postaciami, wybornym światem i niezłą fabułą, która trzyma się kupy.
Ach, miejcie na uwadze, iż nie mogłem zbyt wiele z fabuły zdradzić. Dość szybko się rozwija, jest mnóstwo plot twistów, bez spoilerów się nie da.

Szczerze polecam obejrzeć.

Hitsugi no Chaika ED

(tak, wiem, że dużo w tej recenzji filmików, ale szukając openingu i endingu natknąłem się na te kilka perełek :P)

Ocena:
  • Świat - 10/10
    10/10
  • Fabuła - 9/10
    9/10
  • Postacie - 9/10
    9/10
  • Grafika - 10/10
    10/10
  • Dźwięk - 9/10
    9/10
  • Wykonanie - 10/10
    10/10

Summary

Plusy:
+ Niebanalne postacie
+ Ciekawy i dobrze zrobiony świat
+ Wciągająca fabuła
+ Plot twisty
+ Ciekawa kreska
+ Dobra muzyka
Minusy:
- Sposób mówienia Chaiki może niektórym wadzić

9.5/10
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on TumblrShare on RedditEmail this to someone
Angius

About

Miłośnik dobrych gier, anime i kucyków. Youtuber i prawie-że-streamer. Twórca skórzanych karwaszy i bransolet z zamiarem stworzenia kompletnej zbroi.

No comments yet Categories: Anime Tagi: ,